Konfrontacja odłożona do początku 2014 roku
W środę w USA oczywiście inwestorzy nadal wisieli na ustach polityków. Nie widziałem większego wpływu na nastroje tego, że agencja ratingowa Fitch umieściła rating Stanów na liście obserwacyjnej z możliwością jego obniżenia. Mogło nawet pomagać bykom, bo zwiększało nacisk na polityków.
Zresztą już przed sesją wiadomo było, że Senat przyjmie odpowiednie regulacje (rzeczywiście to zrobił), a John Boehner, spiker Izby Reprezentantów twierdził, że również ta izba przegłosuje osiągniętą w Senacie zgodę. Taka zgoda tylko odwleka konfrontację. Paraliż rządu zostanie zakończony, ale budżet musi być uchwalony do 15. stycznia 2014 roku, a limit zadłużenia podniesiony do 7. lutego 2014.
Inwestorzy mogą udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale na przełomie roku batalia zapewne rozpocznie się od początku. Oczywiście mają powstać komisje, które będą uzgadniały stanowiska Republikanów i Demokratów, ale historia uczy, że większe jest prawdopodobieństwo konfliktu tuż przed granicznymi datami. Na dzisiaj to rozwiązanie jednak bykom wystarczyło.
Dla rynku akcji ważne było to, że po wtorkowej sesji raporty kwartalne opublikowały Intel i Yahoo. Akcje Yahoo traciły, a Intela drożały. W środę najważniejsze raporty kwartalne opublikowały przed sesją Bank of America i Bank of New York Mellon. Bank of America opublikował nieznacznie lepszy zysk i nieznacznie gorszy od prognoz przychód. Bank of New York Mellon w obu kategoriach był nieznacznie lepszy od prognoz. Akcje obu banków drożały.
Indeksy giełdowe od początku sesji zyskiwały ponad jeden procent. Potem bardzo powoli indeksy się osuwały. Tak prawdę mówiąc skoro nie było istotnych spadków w oczekiwaniu na rozwikłanie politycznego węzła to dlaczego indeksy tylko z tego powodu mają mocno rosnąć? Mimo tego w końcówce sesji indeksy zostały jeszcze podciągnięte dzięki czemu NASDAQ ustanowił nawet wieloletni rekord. Nie w tym roku oczekuję dalszej ekscytacji polityką. Zaczniemy niedługo martwić się problemem zmniejszenia zakupów przez Fed.
GPW w środę rano nie uległa pesymizmowi Wall Street. Nie przejęto się też decyzjami Fitch o możliwym obniżeniu ratingu USA. Jak myślę gracze założyli, że to przyśpieszy porozumienie polityków amerykańskich. WIG20 rozpoczął sesję neutralnie, a po kilkunastu minutach już rósł. Dziwiło to, że nie rozważano innego scenariusza i to, że wtorkowa realizacja zysków byków nie zniechęciła. Byki pozwoliły tylko na powrót do poziomu neutralnego, gdzie rynek dosłownie zamarł.
Po pobudce w USA popyt znowu uderzył (mimo tego, że nic się na innych giełdach nie zmieniało). WIG20 kolejny raz zaatakował poziom 2.500 pkt. W ostatniej godzinie sesji powtórzył się scenariusz z wtorku. Podaż zaatakowała i zepchnęła WIG20 do poziomu neutralnego (indeksy w USA rosły wtedy o około jeden procent). Ostatnie minuty sesji pozwoliły na ocalenie zwyżki o 0,6 proc., ale drugi dzień takiej wyprzedaży w końcówce każe zachować teraz bardzo duża ostrożność.
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion
Może to Ci się spodoba
Czynniki zewnętrzne znów na niekorzyść złotego
Piątkowy, poranny handel na rynku złotego przynosi dalszy spadek wyceny polskiej waluty wraz ze zwiększeniem niepokojów związanych z sytuacją na Krymie. Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,2404 PLN za
Złoty na miesięcznych maksimach
Piątkowy, poranny handel na rynku złotego przynosi stabilizację kwotowań polskiej waluty po wczorajszym wzroście wyceny wobec dolara oraz franka. Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,1636 PLN za euro, 3,0274
Optymistyczny koniec tygodnia
Na Wall Street, po niewielkiej korekcie w końcu czwartkowej sesji w piątek obóz byków miał okazję do rehabilitacji. W Europie nastroje były pozytywne, a na innych rynkach nic istotnego się
0 Comments
Brak komentarzy!
You can be first to comment this post!